Według statystyków branża budowlana zwalnia tempo. W październiku odnotowano jeszcze wzrost o 5,9%, ale w listopadzie tempo wzrostu spadło do 1,9%. Nie chcę nikogo straszyć, ale jako rozważny ekonomista już teraz przygotowywałbym się na recesję. Być może jest ona bliżej, niż nam się wydaje.
Chociaż produkcja budowlana nadal rośnie, nawet analitycy gospodarczy przyznają, że w ubiegłym roku jej wkład w wzrost gospodarczy był mniejszy niż w przypadku innych sektorów. Sektor ten przygotowuje się zresztą na spadek koniunktury – urzędy budowlane wydały o 3% mniej pozwoleń na budowę mieszkań w ujęciu rok do roku.
W połowie tygodnia urząd statystyczny opublikował również raport dotyczący aktualnej inflacji. Podczas gdy rok temu średnia stopa inflacji wynosiła zaledwie 0,7%, obecnie ceny konsumpcyjne wzrosły o 2,5% – jest to najwyższy poziom od kilku lat.
Magazyn „Novinky.cz”, o charakterze bardziej sensacyjnym, opublikował zabawny artykuł na temat tego, jak firma spożywcza Mondelēz radzi sobie z podwyżkami cen. Wykorzystała ona sztuczkę, którą ekonomiści nazywają „shrinkflation” – pozostawiła niezmienioną pierwotną cenę popularnej tabliczki czekolady Milka, ale zmniejszyła jej wagę, podnosząc w ten sposób jej rzeczywistą cenę o jedenaście procent.
Rynek pracy w Czechach przez cały rok charakteryzował się przegrzaniem; kraj ten odnotowuje najniższą stopę bezrobocia w Europie, a w urzędach pracy zarejestrowanych jest zaledwie 270 000 bezrobotnych. Firmy desperacko poszukują pracowników, oferując im zawyżone wynagrodzenia, podczas gdy te bardziej rozsądne starają się znaleźć sposoby na stabilizację kadry.
Niemniej jednak gospodarka nadal się rozwija. W trzecim kwartale produkt krajowy brutto wzrósł o pół procenta w porównaniu z poprzednim kwartałem oraz o pięć procent w ujęciu rok do roku.
Jednak ekonomiści przewidują, że w drugiej połowie przyszłego roku nastąpi znaczne spowolnienie gospodarcze, a w 2019 roku dojdzie do recesji.
Przypomina mi się przysłowie: „Po co zdejmować spodnie, skoro brodzisko jest jeszcze daleko?”. Nie ma jeszcze sensu obawiać się recesji, ale dobrze jest wiedzieć, że nadchodzi, i wypatrywać jej oznak. Jednak mądrze jest być przygotowanym na najgorsze i zdążyć się przygotować – a ponieważ moi koledzy z Expense Reduction Analysts i ja wiemy, jak wielki niewykorzystany potencjał drzemie w firmach, być może nadszedł najwyższy czas, aby przyjrzeć się Państwa firmie?






































































































