Sara Monte e Freitas jest jedną z dziewięciu partnerów w ERA Group w Portugalii. Firma zatrudnia dwudziestu pracowników, którzy na co dzień zajmują się redukcją i optymalizacją kosztów dla klientów. W ciągu swojej dwudziestoletniej kariery Sara Monte e Freitas spędziła dziesięć lat w marketingu, a ostatnie 10 lat w logistyce – dziedzinie, w której zajmowała stanowiska kierownicze i przywódcze i którą pokochała. Te dwie dekady zapewniły jej szerokie spojrzenie i bogate doświadczenie w portugalskim świecie biznesu. Dzięki doświadczeniu zdobytemu w ponad 10 firmach zdecydowała, że nadszedł czas, aby zostać przedsiębiorcą i udostępnić całą swoją wiedzę krajowym organizacjom. Jako partner w ERA Group współpracuje obecnie z dużymi, renomowanymi firmami, pomagając im w codziennym wyzwaniu, jakim jest redukcja i optymalizacja kosztów. Najbardziej motywuje ją praca z tak różnorodnymi segmentami rynku, jak żywność, zdrowie, produkcja przemysłowa, napoje, handel detaliczny oraz firmy świadczące szeroki zakres usług.
- 06:30
Budzę się i przygotowuję do porannego biegu. „Czy bardziej cierpisz, kiedy biegasz, czy kiedy nie wychodzisz pobiegać?” Ciężar, jaki odczuwam w ciele w dzień bez biegania, jest większy niż po przebiegnięciu 10 km w deszczu lub na mrozie. Wsadzam słuchawki do uszu i ruszam. W parku Monsanto rozładowuję napięcie i w myślach planuję swój dzień. Zacząłem biegać 14 lat temu. Przeprowadziłem się do miejsca oddalonego od dużych miast, gdzie nie było siłowni ani basenów. Zdecydowałem, że jedyną aktywnością sportową, jaką mogę uprawiać, jest bieganie. Od tamtej pory przebiegłem 14 maratonów i wiele innych biegów.
- 8:00 rano
Wracam do domu. Budzę córki – jedną trzyletnią, a drugą trzynastoletnią – przygotowuję je do szkoły i robię naleśniki dla całej rodziny. Płatki owsiane (błonnik), mąka kukurydziana (żelazo), siemię lniane (omega 3 i witaminy), jajka (białko), mleko migdałowe (wapń i magnez) oraz cynamon (aromat bogów). Na koniec dodatki, które się zmieniają: miód, orzechy włoskie, jabłko, migdały, masło orzechowe, banan... I jesteśmy gotowi na nowy dzień!
- 09:00
Czas zawieźć malucha do szkoły i odebrać najsłodsze buziaki.
- 09:30
Jestem jednym z dziewięciu partnerów w ERA Group w Portugalii. W Portugalii realizujemy projekty wspólnie, działając prawdziwie jako sieć. Nie wspominając już o wsparciu międzynarodowym, gdzie jest nas już ponad 800 osób. Dzień mogę rozpocząć w biurze w Sete Rios lub udać się bezpośrednio do klienta w Lizbonie lub gdzie indziej. Każdy dzień zaczyna się inaczej. W poniedziałki staram się zaczynać w biurze, gdzie odbywa się spotkanie podsumowujące tydzień. W stylu „Kaizen” umieszczamy na tablicy różne kolorowe karteczki samoprzylepne, które każdy z nas musi załatwić. Oceniamy harmonogram na nadchodzący tydzień i ustalamy priorytety dla każdego projektu. Ponieważ zajmujemy się optymalizacją kosztów, musimy bardzo uważnie śledzić zmiany i wahania na rynku. Każda zmiana może wpłynąć na naszą wartość odniesienia, a to może zmienić wszystko w projekcie.
- 13:30
Czas na lunch, zazwyczaj z zespołem. Nawet jeśli rano miałem spotkania z klientami, staram się wrócić do „bazy” w porze lunchu. Wykorzystujemy ten czas na bardziej nieformalne rozmowy o pracy. To zawsze chwila relaksu, podczas której czerpię energię z pozytywnego nastawienia wszystkich i – czasami – pozwalam sobie na odrobinę grzesznej przyjemności w postaci słodkiego deseru na zakończenie posiłku.
- 14:30
W biurze staram się poświęcać popołudnia na sporządzanie raportów lub przeprowadzanie bardziej szczegółowych analiz bieżących projektów. Kontaktuję się z dostawcami i oceniam ceny rynkowe. Obniżanie kosztów dla klientów zawsze wymaga ścisłego monitorowania wahań cen oraz pojawiających się okazji. Wybrałem tę dziedzinę biznesu, aby założyć własną firmę, ponieważ pozwala mi ona połączyć wiedzę zdobytą podczas wcześniejszych doświadczeń zawodowych, zarządzać klientami B2B oraz obniżać koszty dla przedsiębiorstw. Analizuję transport, logistykę i materiały promocyjne. Ponadto zawsze utrzymywałem kontakt z klientami, co bardzo pomaga mi w codziennym zarządzaniu relacjami z obecnymi klientami. Makroekonomiczne spojrzenie na rynek krajowy daje nam szerszą perspektywę, pozwalającą zrozumieć różne wizje i obszary. Dzisiaj nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić coś innego. Myślę, że to mówi wszystko. Kiedy staliśmy się właścicielami własnej firmy, z wszystkimi jej wzlotami i upadkami, nie było już odwrotu.
- godz. 18:00
Pierwsza próba wyjścia z biura, co czasem udaje się dopiero godzinę później. Najważniejszą funkcją naszej firmy jest zarządzanie relacjami z klientami. Nasi klienci oczekują od nas, że będziemy dysponować doświadczonym zespołem, który jest obecny, sprawny, osiąga wyniki oraz zapewnia im wiedzę i płynność finansową. Dla mnie codzienne i nieustanne uczenie się od klientów to największe bogactwo, jakie mogą mi dać. Dzięki każdemu klientowi, dzięki każdej osobie, którą spotykam, rozwijam się, uczę się i staję się bogatszy!
- 18:30
Czas odebrać moją najmłodszą córkę ze szkoły. Ma trzy lata i zawsze domaga się jakiejś zabawy. Albo pójdziemy na zakupy, albo do piekarni na ciastko, albo na huśtawki, do parku albo do centrum handlowego. Zazwyczaj to ona wygrywa i może robić to, co najbardziej lubi danego dnia. Czasami po szkole dołącza do nas nasza najstarsza córka, która ma 13 lat. I kończę dzień rozmowami o tym, jak minął dzień każdej z nich. To pora dnia, kiedy z osoby, która najwięcej mówi, staję się osobą, która najwięcej słucha.
- 19:30
Kąpiel, kolacja i sprzątanie – typowy dzień w domu z dziećmi. Dzielimy się obowiązkami i pomagamy sobie nawzajem. Kiedy mąż kąpie dzieci, nasz najmłodszy sprząta naczynia, a ja przygotowuję kolację.
- 20:30
Kiedy kolacja stoi już na stole, odpoczywamy po całym dniu i rozmawiamy o aktualnościach, ważnych wydarzeniach dnia oraz o tym, co każdy z nas ma do opowiedzenia.
- 21:15
Zabawa z naszą najmłodszą córką. Po kolacji zawsze „domaga się”, żeby pobawić się klockami Lego, piłką, grami lub klockami konstrukcyjnymi. A przed snem bajka to obowiązkowa pozycja.
- 22:00
Kiedy już usiądę na kanapie, nadal mogę włączyć laptopa, żeby zająć się tą zaległą wiadomością e-mail, podczas gdy razem z mężem wybieramy serial, film lub program do obejrzenia.
- 23:30
Z trudem, już senny, doczołgam się do łóżka, gdzie próbuję nadrobić 6 lub 7 godzin snu.





























































































